BLACKPRINT: Brzmi to bardzo pragmatycznie...
Igor Brncic: Tak, unikamy pułapki utożsamiania zrównoważonego rozwoju z technologicznymi, intensywnymi metodami budowlanymi, jak budownictwo drewniane czy hybrydowe, które często są mało elastyczne i zużywają dużo zasobów. Elastyczność i proste rozwiązania często dają trwalsze efekty.
BLACKPRINT: A zatem kluczowe jest znalezienie równowagi między strategią, strukturą a technologią?
Igor Brncic: Dokładnie tak! Dlatego nieustannie na nowo przemyślamy, jakie działania są uzasadnione w jakim obszarze i jaka jest ich opłacalność. Jeśli znajdę tutaj dobre rozwiązanie, to już wiele osiągnąłem. Ogólnie dążymy do zmniejszenia zależności od technologii – chcemy przesunąć paradygmat z high-tech na low-tech. I jestem przekonany, że jako społeczeństwo powinniśmy również myśleć w tym kierunku, by w duchu zrównoważonego rozwoju odnaleźć nowe miejsce. Niedoceniany jest także aspekt designu – bo tylko architektura, którą akceptują ludzie, może przetrwać w długim okresie.
BLACKPRINT: Gdyby mógł Pan wybrać dowolny budynek do rewitalizacji – co by to było?
Igor Brncic: Budynek ma ekstremalnie elastyczny projekt – nadaje się na handel, biura i mieszkania, bez konieczności dużych zmian strukturalnych. Ważne było dla nas także stworzenie architektury, którą użytkownicy mogą intuicyjnie zrozumieć. Myślę więc, że ten budynek jest dobrze przygotowany na przyszłość!
BLACKPRINT: Na swojej stronie internetowej piszą Państwo, że dobra architektura powinna być pozbawiona pretensji. Co Pan przez to rozumie?
Igor Brncic: Krytykujemy architekturę, która służy wyłącznie samej sobie. Oczywiście, my także dążymy do wysokiej jakości projektów, ale zawsze w służbie użytkownikowi i społeczeństwu. Każdy projekt jest wyjątkowy, a forma wynika z potrzeby – nigdy odwrotnie.
BLACKPRINT: Na Państwa stronie internetowej piszecie, że dobra architektura powinna być bezpretensjonalna. Co przez to rozumiecie?
Igor Brncic: To stwierdzenie jest przede wszystkim krytyką architektury, która przede wszystkim chce zadowolić samą siebie. Oczywiście my również stawiamy bardzo wysokie wymagania wobec naszego designu. Jednak nigdy nie powinno to być na pierwszym miejscu. Zamiast tego powinniśmy przede wszystkim pytać o potrzeby użytkowników i społeczeństwa, a dopiero potem zastanawiać się, jaki design jest do tego potrzebny. W przeciwnym razie architektura staje się czystym celem samym w sobie i nie służy żadnemu wyższemu celowi. Oznacza to także, że każde zadanie budowlane jest dla nas zupełnie indywidualne i inne. Nie ma więc żadnego gotowego planu, a projekt powstaje zawsze w oparciu o to, czego budynek właśnie potrzebuje.
BLACKPRINT: Dziękujemy za rozmowę!
Wywiad przeprowadził Robert Uhde.